Kredyty
Inne
Polecamy
BGŻ udzielił ponad 34 tys. kredytów studenckich
Bank BGŻ w ciągu ostatnich ośmiu lat udzielił 34.074 kredytów studenckich z dopłatami z Funduszu Pożyczek i Kredytów Studenckich. Łączna wartość tych kredytów to ponad 292 miliony zł.
Według Marioli Jarnutowskiej, kierownika wydziału w departamencie produktów detalicznych w Banku BGŻ, z kredytów najczęściej korzystają studenci pierwszych lat. Ponad połowę kredytów w ubiegłym roku akademickim BGŻ przyznał studentom I roku, 19 proc. - studentom II roku, zaś 12 proc. studentom III roku.
Z ponad 34 tysiąca osób, które podpisały umowę z Bankiem BGŻ obecnie 70 proc. korzysta z kredytu.
Najczęściej kredytowani przez Bank BGŻ są studenci uniwersytetów (39% proc.), politechnik (16 proc.) i niepaństwowych szkół wyższych (15 proc.).
Najbardziej popularne w ostatnim roku akademickim - wśród kredytobiorców Banku BGŻ - były kierunki studiów: pedagogika, zarządzanie i ekonomia oraz prawo i administracja.
Najmniej natomiast bank udzielił kredytów studentom wyższych szkół muzycznych, plastycznych oraz szkół morskich.
Spłaciłeś kredyt? Dostaniesz gwiazdkę!
Każdy, kto kiedykolwiek zaciągnął kredyt, wziął pożyczkę albo kupił coś na raty, figuruje w rejestrze Biura Informacji Kredytowej. Jak podaje Dziennik, takich osób jest w Polsce kilkanaście milionów. BIK ocenia ich wiarygodność w 631-punktowej skali. Przyznana nota zależy od tego, ile kredytów ktoś zaciągnął, jak szybko je spłacił i czy nie spóźniał się z płatnościami.
Do tej pory z bazy BIK korzystać mogły tylko banki przed podjęciem decyzji o przyznaniu kolejnego kredytu. Teraz, płacąc 30 złotych, do swojej historii kredytowej dostęp będzie miał każdy.
- Ponieważ wiele osób na widok liczb dostaje bólu żołądka, dla ułatwienia do oceny dodaliśmy gwiazdki - powiedział Dziennikowi Marek Urbaniak z BIK. Jedna gwiazdka oznacza najniższą wiarygodność z możliwych, czyli mniej niż 279 punktów w kredytowej karierze. 544 i więcej punktów oznacza najbardziej rzetelnego, kredytobiorcę pięciogwiazdkowego.
Od liczby gwiazdek przy nazwisku wnioskującego zależeć będzie, czy dostanie on kredyt na samochód, pralkę czy tylko radiobudzik - przestrzega Dziennik. Pocieszeniem może być tylko fakt, że każdy może teraz sprawdzić wcześniej, na ile gwiazdek w ocenie BIK zasłużył i czy nie naje się wstydu prosząc o kredyt, na który nie może liczyć.
Polacy kochają drogie kredyty
- Kredyty gotówkowe idą jak świeże bułeczki - donosi prasa. Sukces kredytów od ręki, pożyczek ekspresowych i innych prostych kredytów nie budzi wątpliwości.
Jednak jak udało się bankom przekonać klientów, że kredyt oprocentowany na 15-19 proc. jest tani, to już pozostaje marketingową tajemnicą tych instytucji.
Banki coraz ostrzej konkurują na rynku kredytów gotówkowych. Nasila się akcja reklamowa i sprzedaż tych produktów. Banki kuszą coraz niższym oprocentowaniem, co nie znaczy, że oferują tani pieniądz. Jedna z niżej oprocentowanych pożyczek gotówkowych na rynku, kosztuje 8,25 proc. w ING Banku Śląskim. Bank jednak doliczy minimum 3,5 proc. prowizji za przyznanie kredytu. Jeśli wyliczyć realne oprocentowanie dla kwoty 3 tys. zł na 24 miesiące i przy najniższej możliwej prowizji, to wyniesie ono 14,36 proc.
Nie jest tajemnicą, że pożyczki gotówkowe są bardzo dochodowe dla banków. Owa prowizja, to bowiem właśnie zarobek dla instytucji finansowej, dlatego oprócz oprocentowania banki wolą mówić klientom, że jest to wyjątkowo dostępny produkt, a gotówkę można załatwić od ręki.
Raty kredytów wzrosły o jedną piątą
Dzisiejsza decyzja RPP nie spowoduje szoku dla kredytobiorców. Jednak gdy zsumujemy skutki sześciu ostatnich podwyżek stóp procentowych okaże się, że kredytobiorcy mocno dostali po kieszeniach. Płacą dziś ratę wyższa aż o jedną piątą, niż 12 miesięcy temu.
Obliczył to Open Finance na przykładzie kredytu zaciągniętego w złotówkach na 30 lat w ratach równych. Licząc inaczej - rata wzrosła o 106 złotych dla każdych pożyczonych 100 tys. złotych. Jeśli ktoś więc ma kredyt na 300 tysięcy złotych, płaci więcej o blisko 320 złotych miesięcznie.